Brazylijski piłkarz myślał, że skoro jest gwiazdą, to mu wszystko wolno. Pomylił się. Za samowolne opuszczenie zgrupowania Manchesteru City na Teneryfie został ukarany przez klubowego trenera. Robinho dostał po kieszeni. Za swoje zachowanie musi zapłacić 320 tysięcy funtów.
Piłkarz na razie próbuje wykręcić się od płacenia kary. Twierdzi, że ponad miesiąc temu informował swoich przełożonych, że musi udac się do Brazylii, by załatwić ważne sprawy osobiste.
Jednak w klubie nikt sobie nie przypomina, by Robinho prosił o kilka dni wolnego. Jego samowalne opuszczenie zgrupowania potraktowano jako poważne złamanie regulaminu. Dlatego Brazylijczyk będzie musiał wpłacic do klubowej kasy aż 320 tysięcy funtów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|