Cała Anglia jest w szoku. Do aresztu pod zarzutem gwałtu na 18-letniej studentce trafił Robinho. Piłkarz reprezentacji Brazylii i Manchesteru City nie przyznaje się do winy.
Niedawno angielski klub miał inny problem z brazylijskim piłkarzem - Robinho opuścił bez pozwolenia zgrupowanie na Teneryfie i poleciał do ojczyzny. Wyjaśnił, że powodem były ważne sprawy rodzinne. Menedżer Manchesteru City Mark Hughes nałożył na niego karę w wysokości 320 tys. funtów.
Robinho mieszka w pobliżu Manchesteru z żoną Vivian i rocznym synem Robsonem Juniorem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane