Dziennik Gazeta Prawana logo

Pijany bramkarz nie poleciał do Polski

9 lutego 2009, 21:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Obsługa lotniska w Edynburgu nie wpuściła polskiego bramkarza, Grzegorza Szamotulskiego. Pracownicy twierdzą, że były reprezentant Polski ledwo stał na nogach. "Po meczu wypiliśmy kilka piw z kolegami. Naprawdę byłem zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że nie mogę lecieć" - broni się zawodnik.

Szkocki klub byłego bramkarza reprezentacji Polski Hibernian F.C. po porażce w pucharze kraju dał swemu bramkarzowi kilka dni wolnego, któye Szamotulski chciał spędzić w Polsce - pisze sport.pl.

Próbując wsiąść na pokład samolotu w Edynburgu został zatrzymany przez obsługę. "Ledwo się trzymał na nogach" - powiedział dziennikarzowi "The Sun" jeden z pracowników lotniska.

Grzegorz Szamotulski bagatelizuje całe zajście. "Czasem ludzie się mnie boją, bo jestem dużym facetem z ogoloną głową. Do tego z Polski. Dla niektórych więc wyglądam niebezpiecznie, ale przecież nie zrobiłem nic złego. Wróciłem do domu i czekałem na następny samolot" - powiedział po incydencie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj