Czegoś takiego na pewno jeszcze nie widzieliście. No bo jak to możliwe, żeby bramkarz, wybijając piłkę, sam strzelił sobie gola? Jak się okazuje, dla bramkarza Fortuny Duesseldorf Michaela Melki nie ma rzeczy niemożliwych. Zobaczcie sami.
Cała sytuacja miała miejsce podczas meczu SSV Jahn Regensburg z Fortuną Duesseldorf. Na szczęscie drużyna pechowego bramkarza wygrała to spotkanie 2:1.
>>>Zobacz, jak bramkarz sam strzelił sobie gola
Oficjalnym strzelcem gola został uznany Dennis Grassow.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|