W jakiej jest pan formie? Trudno nam to ocenić, bo prawie w ogóle pan nie gra w Boltonie.

Reklama

Euzebiusz Smolarek: To nie zależy ode mnie, tylko od trenera Boltonu Gary'ego Megsona. Nie wiem, dlaczego nie gram. Chciałbym, ale trener nie widzi mnie w składzie, i tyle na ten temat.

To pewnie cieszy się pan, że latem wraca do Racingu Santander?

Na razie jestem w Boltonie. Nie gram i nie wiem, co będzie dalej. Nie będę mówił o mojej sytuacji w klubie.

W kadrze w końcu sobie pan pogra.

Jak trener mnie wystawi, to owszem. Nie wiem, w jakiej jestem formie, bo nie gram w klubie. Zobaczymy, co będzie. Cieszę się, że dostałem powołanie. Tu jestem w lepszej sytuacji niż w klubie, ale czy wystąpię w Belfaście? Zobaczymy.

>>>Beenhakker stracił kolejnego kadrowicza

Mimo pańskich problemów w Boltonie trener Leo Beenhakker wciąż panu ufa i na pana stawia.

Nie wiem, czy mi ufa. Jeszcze nie wiadomo, czy zagram.

Ale dostał pan powołanie, więc można uznać, że selekcjoner wciąż w pana wierzy.

No tak. Jeśli trener by mi nie ufał, to by mnie tutaj nie było. Cieszę się, że Leo we mnie wierzy. Ale to nie znaczy, że zagram na Windsor Park.

Irlandię Północną zna pan bardzo dobrze. W meczu z tym rywalem debiutował pan w reprezentacji Polski. Wygraliśmy wtedy łatwo 4:1. Teraz pewnie będzie trudniej.

Debiutowałem z Irlandczykami? Rzeczywiście chyba tak było. Niewiele jednak z tego pamiętam, bo to było naprawdę bardzo dawno temu. Grałem przeciwko nimi nie raz i wiem, czego możemy się spodziewać.

Lubi pan grać przeciwko wyspiarskim zespołom, gdzie liczy się siła, kondycja i walka?

Nie wiem, czy lubię, czy nie. To nie jest ważne. Chodzi o to, żeby ten mecz wygrać i awansować do mistrzostw świata. Trenujemy, próbujemy i mam nadzieję, że przyniesie to skutek i poradzimy sobie w Irlandczykami.

Reklama

>>>Feyenoord zbankrutuje przez Smolarka

Gdzie pan zagra: w ataku czy na skrzydle?

Ja czy Beenhakker?

Gdzie pan chce zagrać?

Wolałbym w ataku, ale trener myśli też o pomocy. Zobaczymy, na czym stanie. Na pewno selekcjoner wymyśli jakąś skuteczną taktykę.

Nie obawia się pan o swoją kondycję? Siedząc na ławce, pewnie stracił pan wytrzymałość.

Nic z tego. Trenuję w angielskim klubie. Co jak co, ale kondycję można tam zdobyć taką, że 90 minut biegania to nic strasznego.