Po fatalnym meczu z Irlandią media donoszą, że posada Leo Beenhakkera wisi na włosku. W PZPN podobno jest już nawet gotowy scenariusz jak to zrobić. Jednak oficjalnie Andrzej Strejlau, rzecznik prasowy Związku mówi, że to tylko plotki.
"Nie wiem skąd wzięły się takie doniesienia w prasie. Rozmawiałem z prezesem Grzegorzem Latą i sekretarzem Zdzisławem Kręciną i żaden z nich nie wspomniał nic o dymisji Beenhakkera. Engel nie był i nie jest rozpatrywany jako potencjalny przyszły selekcjoner. Mówię to z pełną odpowiedzialnością" - podkreślił Strejlau.
>>>Zobacz, jak PZPN pozbędzie się Beenhakkera
Rzecznik PZPN twierdzi, że nie zna zapisów w kontrakcie Beenhakkera i nie wie czy jest możliwość przedwczesnego rozwiązania umowy.
"Ja jestem zwolennikiem dotrzymywania kontraktów z obydwu stron. PZPN miał zapewnić bardzo dobre warunki przygotowań reprezentacji i to zostało spełnione. " - zakończył Andrzej Strejlau.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|