Tak źle nie było już od dawna. W minionej kolejce ekstraklasy sędziowie mylili się okrutnie. Słabe noty otrzymali nawet rutyniarze - Marcinowie Szulc i Borski. Fatalnie sędziował Jacek Walczyński, a jeszcze gorzej trzeba ocenić Piotra Wasilewskiego, który prowadził zawody Cracovii z Ruchem Chorzów. To efekty uboczne walki z korupcją.
Problemem jest przede wszystkim to, że słabych arbitrów zwyczajnie nie ma kto zastąpić. " Pocieszające może być jedynie to, że teraz żaden sędzia nie odważy się wydrukować meczu" - powiedział prezes PZPN Grzegorz Lato.
Władze Ekstraklasy zmusiły PZPN do sięgnięcia po arbitrów z pierwszej ligi. W najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutują wkrótce Sebastian Jarzębak z Bytomia i Szymon Marciniak z Płocka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|