Dziennik Gazeta Prawana logo

Skandaliczne tłumaczenie Smolarka

7 kwietnia 2009, 13:04
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Euzebiusz Smolarek jest najbardziej obrażalskim piłkarzem reprezentacji Polski. Jako jedyny kadrowicz po pierwszym golu strzelonym San Marino nie podbiegł do Leo Beenhakkera. "Nie zrobiłem tego, bo nie chciałem się zmęczyć" - głupio tłumaczy się Ebi, ale i tak wiadomo, że był zły na trenera, bo ten wysłał go na trybuny w Belfaście.

Smolarek zapewnia jednak, że nie jest skonfliktowany z Beenhakkerem. ", bo nie ma między nami żadnych nieporozumień" - wskazuje.

"Mam z Beenhakkerem normalny kontakt. Przecież spokojnie trenowałem przed tym spotkaniem, nie zachowywałem się jak gbur i nie wyjechałem wcześniej ze zgrupowania" - dodał Smolarek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj