Dziennik Gazeta Prawana logo

Leo arogancko tłumaczy się ze swojej wpadki

12 maja 2009, 13:30
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Leo Beenhakker znów wolał oglądać mecz Feyenoordu niż pojawić się na meczu polskiej ekstraklasy. I znów selekcjoner naszej reprezentacji nie czuje się winny. Wręcz przeciwnie - arogancko tłumaczy się ze swojej wpadki. "Zajmowałem się innymi sprawami związanymi z piłką. Mecz z Krakowa obejrzę na DVD" - jak widać Holender uważa lekceważenie polskiego futbolu za normalne.

W czasie gdy Wisła grała z Legią, Beenhakker wolał pojawić się na spotkaniu Feyenoordu Rotterdam z Rodą Kerkrade.

I oczywiście wcale nie czuje się winny! "Zajmowałem się innymi sprawami związanymi z piłką. Wykonywałem swoją robotę. Mecz z Krakowa obejrzę na DVD" - oznajmił.

Czyżby sugerował, że jego pracą jest podglądanie piłkarzy Feyenoordu? Czy oby właśnie za to płaci mu PZPN?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj