Leo Beenhakker opuścił już ligowy hit Wisła - Legia, a teraz stwierdził, że nie ma po co oglądać finału Pucharu Polski. "Trenera nie ma w Polsce, pojawi się prawdopodobnie w przyszłym tygodniu" - oznajmił rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski. "Może selekcjoner przyleci na finał prywatnym samolotem?" - zastanawiał się z kolei Antoni Piechniczek.
Piechniczek nie chciał przed meczem mówić o obecności bądź nieobecności Leo. "Porozmawiamy o tym po meczu" - mówił tylko zdawkowo.
Gdzie jest Beenhakker? Być może w Holandii. We wtorek stacja RTV Rijnmond poinformowała, że Mario Been, który w przyszłym sezonie poprowadzi piłkarzy Feyenoordu Rotterdam, już rozpoczął pracę dla tego klubu i "".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|