Dziennik Gazeta Prawana logo

Leo znów zagrał na nosie PZPN

19 maja 2009, 18:50
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Leo Beenhakker opuścił już ligowy hit Wisła - Legia, a teraz stwierdził, że nie ma po co oglądać finału Pucharu Polski. "Trenera nie ma w Polsce, pojawi się prawdopodobnie w przyszłym tygodniu" - oznajmił rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski. "Może selekcjoner przyleci na finał prywatnym samolotem?" - zastanawiał się z kolei Antoni Piechniczek.

Piechniczek nie chciał przed meczem mówić o obecności bądź nieobecności Leo. "Porozmawiamy o tym po meczu" - mówił tylko zdawkowo.

Gdzie jest Beenhakker? Być może w Holandii. We wtorek stacja RTV Rijnmond poinformowała, że Mario Been, który w przyszłym sezonie poprowadzi piłkarzy Feyenoordu Rotterdam, już rozpoczął pracę dla tego klubu i "".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj