To był dzień pełen wrażeń dla piłkarza Interu Mediolan Sulley'a Muntariego. Pomocnikowi włoskiej drużyny najpierw skradziono zegarek, a później próbowano ukraść samochód. Niebezpieczeństwo zażegnał sam zawodnik, który osobiście schwytał złodzieja.
Jak donosi "La Repubblica", mężczyzna narodowości węgierskiej próbował włamać się do Dodge'a Challengera, zaparkowanego przed jego rezydencją w Mediolanie. Muntari zaskoczył złodzieja, ten zaczął uciekać, ale reprezentant Ghany po pogoni wzdłuż ulicy, złapał go, a następnie skrępował.
Po incydencie Muntari zadzwonił na policję i, nie czekając na radiowóz,
Jakby tego było mało, wszystko działo się kilka godzin po tym, jak Muntariemu ktoś ukradł zegarek, kiedy ten przechodził w tłumie osób przez ulicę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|