Ludovic Obraniak już niebawem może być czołową postacią reprezentacji Polski. Piłkarz ma już polski paszport i czeka tylko na powołanie od Leo Beenhakkera. Jednak mało brakowało, by trener reprezentacji Polski nigdy nie skorzystał z usług Obraniaka. Zawodnik wyjawił, że mógł być jedną z ofiar katastrofy samolotu Air France.
Po bardzo męczącym sezonie Obraniak chciał wyjechać na zasłużone wakacje. W ostatniej chwili zmienił jednak miejsce wypoczynku.
"Pierwotnie miałem z przyjaciółką lecieć do Rio de Janeiro. Zmieniliśmy palny i dziś mogę powiedzieć, że na całe szczęście, bo było to akurat w okolicach tej strasznej katastrofy samolotu Air France u wybrzeży Ameryki Południowej - zdradza piłkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane