Sporting Lizbona awansował do Ligi Mistrzów w niesamowitych okolicznościach. W piątej minucie doliczonego czasu bramkarz portugalskiej drużyny, Rui Patricio, pobiegł w pole karne rywali, wyskoczył do główki i... stał się cud! Piłka wpadła do siatki. Zobacz tę akcję.
>>>Tak bramkarz dał drużynie awans do Ligi Mistrzów
W pierwszym meczu Sporting zremisował z Twente Enschede 0:0. W drugim przegrywał 0:1 i był już za burtą LM. Ale dzięki bramkarzowi to właśnie Sporting awansował do IV rundy Champions League.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|