Czwartkowy poranek przywitał kadrowiczów deszczem. W takich warunkach rozpoczęły się dwugodzinne zajęcia, ale z każdą minutą pogoda się poprawiała, aż wreszcie opady ustały i zaświeciło słońce. Także urazy były powodem absencji Bosackiego i Obraniaka.
"Jodłowiec miał delikatnie naciągnięty mięsień dwugłowy uda, leczenie potrwa pięć-sześć dni, więc nie było szansy aby wystąpił również ze Słowenią - powiedział lekarz drużyny narodowej Jacek Jaroszewski. " Z kontuzją grał w dwóch meczach, a w niedzielę - podczas konfrontacji z PGE GKS Bełchatów - został jeszcze raz uderzony w to miejsce. W środę przeprowadziliśmy generalną próbę po podleczeniu, ale nie wypadła ona zbyt dobrze".
Według Jaroszewskiego, obaj powinni wziąć udział w piątkowych zajęciach, już w Polsce. Chociaż w przypadku Bosackiego istniała nawet możliwość przedwczesnego opuszczenia zgrupowania. "Mam nadzieję, że jednak zostanie z zespołem.
Czwartkowe zajęcia, które pierwotnie miały być zamknięte dla mediów, pokazały, iż pozostałych dziesięć miejsc jest raczej "zajętych". Prawdopodobnie przeciwko Irlandii Płn. Polacy wyjdą w preferowanym przez
Kilka razy Sebastian Przyrowski i Artur Boruc mogli jedynie pokręcić głową... Trener reprezentacji też kręcił głową, lecz nie zawsze z zachwytu. "Oberwało" się m.in. Pawłowi Golańskiemu i Łukaszowi Trałce. Były też sytuacje, że Beenhakker przerywał ćwiczenia i instruował jak je lepiej wykonać. "Więcej ruchu, więcej ruchu" - zachęcał szkoleniowiec graczy do biegania i pokazywania się kolegom. W swoim stylu "zaprosił" też zawodników na środek boiska na rozmowę, a raczej monolog.
W Muehlheim kadra nie ma zaplanowanych już treningów, wieczorem odbędzie się odprawa dot. Irlandii Płn.