"W tym sezonie idziemy na majstra" - mówi w każdym wywiadzie trener Lecha Poznań, Franciszek Smuda. Jego słowa trzeba potraktować bardzo poważnie, bo "Kolejorz" po raz pierwszy od kilku lat nie przespał letniego okienka transferowego. A prawdziwą perełką jest sprowadzenie do Poznania Bośniaka Semira Stilicia, o którego walczył nawet londyński Arsenal.
Stilic, którego w ojczyźnie zwą "Bałkańską Błyskawicą", kosztował Lecha pół milina euro. To sporo jak na zaledwie 21-letniego piłkarza, ale gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że menedżer Arsenalu Londyn Arsene Wenger oferował za niego... cztery miliony euro, pieniądze, jakie wyłożył za niego Lech, wydają się wręcz śmieszne.
Dlaczego jednak mimo korzystniejszej Bośniak oferty nie trafił do Londynu? Na drodze stanęły angielskie przepisy utrudniające pracę obywatelom spoza Unii Europejskiej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|