Dziennik Gazeta Prawana logo

Obrońca Lechii stracił pamięć

22 września 2008, 09:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Hubert Wołąkiewicz przeżył w sobotnim meczu GKS Bełchatów z Lechią Gdańsk prawdziwy dramat. Obrońca zespołu gości starł się z jednym z rywali w polu karnym w 21. minucie gry. Piłkarz ucierpiał na tyle mocno, że po zakończeniu meczu praktycznie nie pamiętał żadnych szczegółów z jego przebiegu.

"Dostałem od kogoś w ferworze walki. Na tyle jednak mocno, że padłem jak długi. (...) W ogóle nie pamiętałem tego co się działo na boisku. Można powiedzieć, że nie byłem obecny podczas tego spotkania. Ono toczyło się jakby obok mnie" - powiedział piłkarz "Przeglądowi Sportowemu".

Nie wyglądał najlepiej. Stoper biało-zielonych był wyraźnie blady i obolały. Mimo tego urazu pozostał na boisku do końcowego gwizdka arbitra. Nie ustrzegł się błędu w sytuacji, po której Bełchatów strzelił jedyną i zwycięską bramkę.

>>>Przeczytaj relację z meczu GKS z Lechią

"Później podobno jeszcze Costly strzelił gola ze spalonego? Tak mówili mi koledzy, to prawda?" - pytał później reporterów. "Ja w ogóle tego nie zarejestrowałem" - dodał Wołąkiewicz.

GKS wygrał z Lechią 1:0.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj