To może być jego wielki dzień. Pod nieobecność kontuzjowanych Sebastiana Szałachowskiego i Jakuba Błaszczykowskiego, Wojciech Łobodziński przebojem wdarł się do reprezentacji Polski. Jeśli w jutrzejszym meczu ze Słowacją pokaże się z dobrej strony, ma szansę na stałe zagościć w kadrze.
Zawodnik Zagłębia Lubin jest prawdziwym odkryciem meczu z Estonią. Był jednym z najlepszych piłkarzy w naszej drużynie i w spotkaniu ze Słowacją znowu chce wybiec na boisko w podstawowej jedenastce. "Mam swoje ambicje i chciałbym zagrać przeciwko Słowacji" - mówi dziennikowi.pl reprezentant Polski.
Towarzyski mecz ze Słowacją będzie ostatnim testem przed walką o punkty z Azerbejdżanem (24 marca) i Armenią (28 marca). Jeśli Łobodziński okaże się wartościowym zmiennikiem, Leo Beenhakker z pewnością da mu kolejną szansę. "Marzę o tym, żeby na dłużej zagościć w kadrze" - dodaje piłkarz. I ma wielką szansę na spełnienie swoich marzeń.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|