Gdyby cały zarząd PZPN zrobił to samo, co Kasperczak, to Polsce nie groziłyby teraz kary ze strony FIFA. Niestety, pozostali działacze nie odpowiedzieli na apel ministra sportu Tomasza Lipca
i sami nie chcą ustąpić.
"Odbieram decyzję pana Kasperczaka bardzo pozytywie. Jest to postawa człowieka honoru, który przede wszystkim myśli o dobru polskiej piłki. Mam nadzieję, że w zawieszonym zarządzie
jest więcej takich ludzi i pójdą tą drogą. Jest to najlepsze wyjście z sytuacji" - uważa minister Lipiec.
Szef polskiego sportu 19 stycznia zawiesił cały zarząd PZPN i wprowadził do związku kuratora, którym jest Andrzej Rusko. Minister domaga się dymisji wszystkich członków zarządu.
Kasperczak to 63-krotny reprezentant kraju. Brązowy medalista mistrzostw świata w 1974 roku. Ma bogaty dorobek trenerski, szkolił m.in. kilka reprezentacji narodowych w Afryce (Tunezję, Mali,
Wybrzeża Kości Słoniowej, Maroka), był trenerem Wisły Kraków, a obecnie pracuje z kadrą Senegalu.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.