Uciekli z kraju przed pogodą. Ale w hiszpańskiej Andaluzji wcale nie jest lepiej. W środę polscy piłkarze mieli zagrać sparing z drugoligową drużyną Xerez CD, jednak plany pokrzyżował ulewny deszcz. Boisko nie nadawało się do gry. Jeśli dalej będzie padać, to nie odbędzie się też mecz z Estonią (3 lutego).
"Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Przyjechaliśmy tu grać, a nie na wycieczkę. Niestety, jeśli boisko do soboty będzie wyglądać tak jak teraz, to
mecz z Estonią może się nie odbyć" - martwi się asystent Leo Beenhakkera, Dariusz Dziekanowski.
Odkąd nasi piłkarze przylecieli na zgrupowanie w Hiszpanii, cały czas leje jak z cebra. Dopiero wczoraj zaczęło świecić słońce, ale nic to nie zmieniło. Boisko nie nadawało się do gry. "Na siłę pewnie można byłoby zagrać sparing z Xerez, ale z piłką nożną to pewnie nie miałoby nic wspólnego. A poza tym nie chcieliśmy niszczyć murawy. Przecież na samym obiekcie mamy zagrać dwa oficjalne mecze międzypaństwowe" - wyjaśnia Dziekanowski.
Nasi piłkarze zamiast trenować na boisku, biegają z piłką... po plaży. Wygląda na to, że Polakom ciężko będzie przygotować się do meczu z Estonią. Choć w tej chwili sobotni mecz stoi pod dużym znakiem zapytania.
Odkąd nasi piłkarze przylecieli na zgrupowanie w Hiszpanii, cały czas leje jak z cebra. Dopiero wczoraj zaczęło świecić słońce, ale nic to nie zmieniło. Boisko nie nadawało się do gry. "Na siłę pewnie można byłoby zagrać sparing z Xerez, ale z piłką nożną to pewnie nie miałoby nic wspólnego. A poza tym nie chcieliśmy niszczyć murawy. Przecież na samym obiekcie mamy zagrać dwa oficjalne mecze międzypaństwowe" - wyjaśnia Dziekanowski.
Nasi piłkarze zamiast trenować na boisku, biegają z piłką... po plaży. Wygląda na to, że Polakom ciężko będzie przygotować się do meczu z Estonią. Choć w tej chwili sobotni mecz stoi pod dużym znakiem zapytania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|