Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarz musiał grać, bo fani grozili jego rodzinie

12 października 2007, 15:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nie miał wyboru. Mimo zakazu klubowego trenera i kontuzji musiał grać. Nigeryjski pomocnik Chelsea Londyn, John Obi Mikel wystąpił w towarzyskim spotkaniu swojej reprezentacji z Ghaną. 19-letniego piłkarza do wyjścia na boisko zmusili kibice. Gdyby nie przyjechał na mecz, fani grozili, że zabiją jego rodzinę.
Mikel rozegrał we wtorek pełne 90 minut w przegranym 1:4 spotkaniu z Ghaną. Jednak zamiast biegać za piłką młody zawodnik miał odpoczywać. Dostał taki nakaz od swojego klubowego trenera, bo miał naciągnięty mięsień uda. Dziś piłkarz wyjawił, że do gry w meczu reprezentacji zmusili go nigeryjscy kibice.

"Grożono mojej rodzinie. Nigeryjscy fani uważają, że zacząłem sobie wybierać mecze kadry, w których gram. Rodacy są wciąż wściekli na mnie za to, że nie przyjechałem na październikowe spotkanie w eliminacjach Pucharu Narodów Afryki" - mówi Mikel. Pomocnik Chelsea liczy, że trener Jose Mourinho zrozumie jego decyzję, gdy dowie się co było powodem złamania zakazu gry.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj