Wydawało się, że po ostatniej aferze Jerzy Dudek już do końca sezonu będzie siedział na ławce rezerwowych Liverpoolu. Przesądzone było także to, że latem poszuka sobie nowego klubu. Ale trener Rafael Benitez uznał, że przeciwko Sheffield United postawi na Polaka. Opłaciło się. Dudek nie puścił gola, a Liverpool wygrał 4:0.
Polak zachował czyste konto, więc ma powody do radości. Ale prawdziwymi bohaterami byli jego koledzy z pola, którym udało się aż cztery razy pokonać bramkarza rywali. Dwa gole dla "The Reds" strzelił Robbie Fowler - oba z rzutów karnych. Kolejne dołożyli Sami Hyypia i Steven Gerrard.
To pierwszy mecz Dudka w lidze angielskiej od kilku miesięcy. Ostatni raz nasz bramkarz zagrał w Premiership 7 maja 2006 roku. Wtedy Liverpool wygrał na wyjeździe z FC Portsmouth 3:1. Potem hiszpański trener Benitez stawiał już tylko na swojego rodaka, Jose Reinę. Ale tym razem zabrakło dla niego miejsca nawet na ławce rezerwowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|