Serbski piłkarz Legii Warszawa Miroslav Radović zgłosił chęć gry w reprezentacji Polski. Ale ta wiadomość wcale nie wywołała euforii w sztabie szkoleniowym naszej narodowej drużyny. "Mówić można różne rzeczy. Jak będzie miał polski paszport, to dopiero będziemy zastanawiać się nad jego kandydaturą" - mówi dziennikowi.pl asystent Leo Beenhakkera, Dariusz Dziekanowski.
22-letni Serb jest w naszym kraju od pół roku. To jeden z najlepszych prawych pomocników, jaki biega po boiskach polskiej ekstraklasy. Jednak jak na razie piłkarz nie
znalazł uznania w oczach selekcjonera serbskiej reprezentacji. "Żeby się rozwijać, muszę grać w jakiejś kadrze" - mówi Radović.
Dlatego pomocnik Legii wyraził chęć gry w drużynie Leo Beenhakkera. Jednak ta deklaracja nie zrobiła żadnego wrażenia na sztabie szkoleniowym polskiej reprezentacji. "Jak będzie miał polski paszport, to będziemy się zastanawiać, czy przydałby się naszemu zespołowi. W tej chwili gdybanie, co by było gdyby, nie ma sensu" - mówi dziennikowi.pl Dziekanowski.
Asystent Leo Beenhakkera podkreśla też, że akurat na prawej pomocy w naszej kadrze jest spora konkurencja. "Jest Ireneusz Jeleń i Jakub Błaszczykowski. Serb musiałby wygrać z nimi rywalizację" - zaznacza "Dziekan".
Dlatego pomocnik Legii wyraził chęć gry w drużynie Leo Beenhakkera. Jednak ta deklaracja nie zrobiła żadnego wrażenia na sztabie szkoleniowym polskiej reprezentacji. "Jak będzie miał polski paszport, to będziemy się zastanawiać, czy przydałby się naszemu zespołowi. W tej chwili gdybanie, co by było gdyby, nie ma sensu" - mówi dziennikowi.pl Dziekanowski.
Asystent Leo Beenhakkera podkreśla też, że akurat na prawej pomocy w naszej kadrze jest spora konkurencja. "Jest Ireneusz Jeleń i Jakub Błaszczykowski. Serb musiałby wygrać z nimi rywalizację" - zaznacza "Dziekan".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl