To piękny gest. Sędziowie piłkarscy często się mylą, ale rzadko przyznają sie do swoich pomyłek. Hiszpański arbiter pokazał klasę i przeprosił piłkarzy Atletico Madryt za to, że w derbowym meczu z Realem nie uznał im prawidłowo zdobytego gola.
Atletico objęło prowadzenie w 11. minucie po strzale Fernando Torresa. Trzy minuty później podwyższył kolumbijski obrońca Luis Perea. Ibanez nie uznał jednak gola,
dopatrując się spalonego. Arbiter po meczu długo analizował sytuację, w której padła druga bramka dla zespołu gospodarzy.
"Ja i moi asystenci popełniliśmy błąd. W telewizyjnej powtórce wyraźnie widać, że nie mieliśmy racji. Teraz musimy usiąść i dokładnie wszystko przeanalizować, żeby podobne przypadki nie zdarzyły się w przyszłości. Z drugiej strony w telewizji wszystko widać inaczej niż na boisku" - powiedział 42-letni arbiter.
Mecz ostatecznie zakończył się remisem 1:1.
"Ja i moi asystenci popełniliśmy błąd. W telewizyjnej powtórce wyraźnie widać, że nie mieliśmy racji. Teraz musimy usiąść i dokładnie wszystko przeanalizować, żeby podobne przypadki nie zdarzyły się w przyszłości. Z drugiej strony w telewizji wszystko widać inaczej niż na boisku" - powiedział 42-letni arbiter.
Mecz ostatecznie zakończył się remisem 1:1.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl