Dziennik Gazeta Prawana logo

Beenhakker: Wywalę każdego, kto mnie zawiedzie

12 października 2007, 16:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trener reprezentacji Polski jest bezkompromisowy. Otwarcie mówi, że nie będzie już dawał drugich szans. Mecze z Azerbejdżanem i Armenią mają dać jasną odpowiedź kto nadaje się do polskiej kadry, a kto nie. "Jeśli zlekceważą przeciwnika, nie mają czego szukać" - straszy piłkarzy Beenhakker.

Maciej Żurawski, kapitan reprezentacji Polski, dopiero wyleczył kontuzję, Grzegorz Rasiak jest rezerwowym w Southampton, Radosław Matusiak grzeje ławę w Palermo, a Ireneusz Jeleń dopiero dochodzi do siebie po groźnej kontuzji pleców. Mimo to, selekcjoner reprezentacji Leo Beenhakker zapewnia, że nie ma powodów do paniki. "Jestem zadowolony z napastników. Co z tego, że nie strzelają w klubach? U mnie strzelają. Wczoraj Rasiak strzelił pięknego gola, a dzisiaj Matusiak" - żartuje w rozmowie z "Faktem" Don Leo.

Sytuacja w ataku nie jest najlepsza, z czego jest pan zadowolony?
Przede wszystkim co innego jest w klubie, a co innego w reprezentacji. Jeśli nie grają i nie strzelają tam, to na pewno są głodni gry w kadrze i na to liczę. Mam regularny raport o chłopakach i wiem, że trenują na sto procent. Poza tym widziałem ich tutaj i uważam, że są naprawdę w dobrej formie.

A co z Żurawskim? Nie dość, że ostatnio nie był w formie, to jeszcze miał długą przerwę spowodowaną kontuzjami.
Widziałem go tylko rano (rozmowa odbyła się po pierwszym treningu) i jest gotowy do gry. Zresztą bardzo się cieszę, że grał już kilkadziesiąt minut w ostatnim meczu w lidze szkockiej. Poza tym dzisiaj nie ma już takiej sytuacji jak wtedy, gdy obejmowałem kadrę Polski. Wtedy była pierwsza jedenastka i rezerwa, a między nimi poważna różnica. Dzisiaj nie ma takiego problemu. Poza tym coraz więcej zawodników jest gotowych do gry w kadrze. I muszę powiedzieć, że to właśnie kocham. Wszyscy są zmotywowani do walki, bo nikt tak naprawdę nie wie, kto zagra! Naprawdę kocham taką sytuację.

Myśli pan, że rzeczywiście są zmotywowani? Na Azerbejdżan i Armenię?
Oczywiście! Jeśli lekceważą przeciwnika i nie grają na sto procent, nie mają czego szukać w moje kadrze. Co to za zawodnik, który motywuje się na Cristiano Ronaldo i Nuno Gomesa, bo fajnie się gra z gwiazdami, a nie potrafi na Azerbejdżan? Tak nie postępują profesjonaliści! Punkty to są punkty. A te trzy, gdybyśmy je stracili, byłyby dla nas bardzo kosztowne.

Jak Polska zagra z Azerbejdżanem?
Przede wszystkim musimy pamiętać, że oni zablokują dostęp do własnej bramki, dlatego musimy spowodować, by rozluźnili szyki. Bardzo ważna będzie skuteczna gra skrzydłami, ale o to jestem akurat spokojny. Musimy szybko strzelić bramkę.

Może powinien pan obejrzeć mecz Polska-Azerbejdżan, za kadencji Pawła Janasa, który wygraliśmy 8:0? A może już go pan oglądał?
Nie oglądałem i nie zamierzam oglądać. Nie będę tracił czasu, bo ten mecz to już historia. Interesowały mnie mecze Azerbejdżanu z ostatnich eliminacji, na przykład z Portugalią.

I jakie wnioski?
Odrobiliśmy pracę domową. Wiemy o nich wszystko. Inna sprawa, że oni o nas pewnie też... Zresztą co to za różnica. Wszystko zależy tylko od nas. Jeśli zagramy tak jak na początku ze Słowacją, to będziemy mieli problem. Jeśli zaczniemy tak jak z Portugalią, to oni będą mieli problem!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj