Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes Wisły Kraków postraszył pikarzy

12 października 2007, 16:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To jeszcze nie jest czerwony alarm, jednak w Krakowie po dwóch słabych meczach zrobiło się nerwowo. "Trudno nad taką grą przejść do porządku dziennego" - mówi DZIENNIKOWI prezes Wisły Kraków Mariusz Heler. Po meczu w Płocku wezwał na dywanik trenera Adama Nawałkę i piłkarzy.

Jeśli ktoś poniesie konsekwencje słabej gry, to raczej ci drudzy. "Chciałem się dowiedzieć, co dzieje się w drużynie. Jeśli jest problem, to trzeba o tym powiedzieć głośno" - mówi Heler, który spotkał się z Maciejem Stolarczykiem, Arkadiuszem Głowackim i Konradem Gołosiem. Szef klubu z Reymonta jest niezadowolony ze stylu gry i liczby punktów zdobytych wiosną.

"Jeśli już w przerwie meczu widzę, że mecz nie zakończy się dla nas pomyślnie, to nie jest dobrze. Dlatego w rozmowie z zawodnikami przypomniałem im, że oczekujemy od nich pełnego zaangażowania. Jeśli takie podejście się nie zmieni, wkrótce zaproszę ich na kolejną rozmowę. Jednak o takim spotkaniu będą chcieli jak najszybciej zapomnieć" - grozi prezes.

Do tej pory, każda taka seria słabszych spotkań, kończyła się w Wiśle zmianą trenera. Bogusław Cupiał zwolnił Dana Petrescu po tym, jak drużyna zremisowała trzy mecze z rzędu. Dragomir Okuka w lidze przegrywał, więc nie uratował go nawet awans do fazy grupowej Pucharu UEFA. Tym razem na szybką zmianę jednak się nie zanosi.

"Staramy się iść ku normalności i przed podjęciem pochopnej decyzji zadamy sobie pytanie, co to nam da. W Bełchatowie Lenczyk też miał trudne momenty, a jednak pozwolono mu dalej pracować. Dziś ta praca przynosi świetne efekty" - przekonuje Heler, po czym dodaje jednak: "Trener Nawałka nie może jednak spać spokojnie, jak każdy inny trener na świecie. Wychodzi więc na to, że tylko szybka poprawa stylu gry i wyników może sprawić, że w Wiśle nie dojdzie do kolejnej rewolucji" - dodaje prezes.

Nawałka obiecuje: "Za dwa tygodnie w Kielcach zobaczymy zupełnie inną Wisłę. Przygotowania do zmiany stylu będą jednak utrudnione, bo kilku piłkarzy przebywa na zgrupowaniach reprezentacji". "Odkąd wyjechałem z Krakowa skupiam się na kadrze" - mówi przebywający na zgrupowaniu we Wronkach Marcin Baszczyński. W podobnym tonie wypowiadają się pozostali powołani zawodnicy. A właśnie do nich mają w Krakowie największe pretensje, bo to oni powinni stanowić siłę napędową wicemistrzów Polski. Dlatego, gdy tylko wrócą ze zgrupowania, także oni trafią do gabinetu prezesa.

W Krakowie pocieszają się, że do gry wracają Cleber i Jakub Błaszczykowski. Ten pierwszy jest nie tylko świetnym stoperem, ale też piłkarzem skutecznym pod bramką przeciwnika. Dla Błaszczykowskiego obecna runda jest ostatnią w zespole Wisły i dlatego koniecznie chce poprowadzić ją do mistrzostwa. Jednak, choć w tej chwili jest najlepszym piłkarzem ekstraklasy, to takie zadanie może być ponad jego siły.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj