Tego można się było spodziewać. Wielokrotny reprezentant Polski Jacek Bąk został przesłuchany przez wrocławskich prokuratorów, prowadzących postępowanie w sprawie rzekomej próby przekupstwa, do jakiej miało dojść przed listopadowym meczem eliminacji mistrzostw Europy Belgia - Polska.
Po tamtym meczu Bąk ujawnił, że odebrał telefon od nieznajomej osoby, która proponowała mu 10 tys. euro w zamian za sprokurowanie karnego w meczu Polaków z Belgami. Reprezentacyjny obrońca ofertę odrzucił, mecz skończył się zwycięstwem Polski.
"Prokuratorzy z prokuratury okręgowej nie wzywali piłkarza do Wrocławia, tylko udali się do Kielc, gdzie wieczorem rozegrany zostanie mecz Polska - Armenia" - powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prokurator Leszek Karpina.
Przesłuchanie trwało niecałą godzinę, a Bąk w swoich zeznaniach potwierdził wersję wydarzeń znaną z doniesień prasowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|