Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener Wisły niedługo pożegna się z pracą

13 października 2007, 14:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przez niekompetencję i niezdecydowanie Adama Nawałki krakowska Wisła po raz pierwszy od dziewięciu lat nie awansuje do europejskich pucharów. Prezes Marcin Heler planuje już dymisję szkoleniowca, który kompletnie nie radzi sobie z drużyną i jej składem.

Takiego chaosu jeszcze nie było. Jacob Burns podaje piłkę wprost do przeciwników, bo nie rozumie się z kolegami. Radosław Sobolewski miota się po boisku, bardziej szukając zwady, niż myśląc o grze. Konrad Gołoś biega wszędzie, tylko nie po lewym skrzydle, gdzie najlepiej się czuje. Do tego w ataku grają sami pomocnicy. Tak wygląda Wisła Kraków według Adama Nawałki. Biała Gwiazda idzie na dno. Nawet bramki nie potrafi strzelić.

Wszystkie pomysły Nawałki okazały się niewypałami. Najpierw wymyślił, że zrobi z Konrada Gołosia skrzydłowego. Wyszedł z tego wielki klops. "On nie nadaje się na bok pomocy. Brakuje mu dobrego dośrodkowania z lewej strony" - ocenia w rozmowie z "Faktem" były znakomity piłkarz Grzegorz Mielcarski.

Wisła nie strzela bramek, ale trener nie daje grać skutecznemu Branko Radovanoviciowi. Serb musi zdobywać gole w meczach rezerw. I robi to bardzo często. "Skoro nie udaje się innym trafiać do siatki, to na pewno warto postawić na Branko" - podpowiada "Mielcar". Trener woli jednak wystawić w pierwszej linii... pomocników.

Dlatego na boisku pojawiają się Jean Paulista, Marek Penksa czy Tomasz Dawidowski, którzy w tym sezonie strzelili łącznie trzy gole. Zrozpaczony Paweł Brożek już sam nie wie, jak ustawić się na boisku, aby dostać dobre podanie od kolegów.

Dziwna polityka kadrowa to zresztą specjalność Nawałki. Kilka lat temu szalony trener, a raczej zwykły niemota, odesłał do rezerw Tomasza Frankowskiego. Jednego z najskuteczniejszych zawodników w historii Białej Gwiazdy. Wtedy też oglądanie meczów Wisły stało się wielką katorgą dla kibiców. Robiąc z Nawałki trenera, prezes Bogusław Cupiał popełnił wielki błąd. Najwyższy czas, aby go naprawił. Wtedy być może na boisko wybiegną najlepsi, a Biała Gwiazda zacznie strzelać gole.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj