Nie tracą czasu. W Lechu Poznań już myślą o letnich transferach. Trener Franciszek Smuda chętnie widziałby w składzie swojej drużyny dwóch piłkarzy spod Wawelu - Piotra Gizę z Cracovii i Emiliana Dolhę z Wisły.
W sprawie Gizy, którym interesuje się także Legia Warszawa, Lech nie złożył jeszcze oficjalnej propozycji. Podobnie jak w kwestii ewentualnego transferu Dolhy, ale
oba kroki w niedługim czasie podejmie.
Szczególnie jeżeli chodzi o rumuńskiego bramkarza. Po pierwsze, dlatego że Lech ma problemy na tej pozycji. Wszyscy zawodnicy z kadry poznańskiego zespołu, którzy mogą grać na bramce, zawodzą. Po drugie, obecnemu golkiperowi Wisły w czerwcu kończy się kontrakt z krakowskim klubem, więc "Kolejorz" nie musiałby za niego płacić ani złotówki - pisze "Przegląd Sportowy".
Szczególnie jeżeli chodzi o rumuńskiego bramkarza. Po pierwsze, dlatego że Lech ma problemy na tej pozycji. Wszyscy zawodnicy z kadry poznańskiego zespołu, którzy mogą grać na bramce, zawodzą. Po drugie, obecnemu golkiperowi Wisły w czerwcu kończy się kontrakt z krakowskim klubem, więc "Kolejorz" nie musiałby za niego płacić ani złotówki - pisze "Przegląd Sportowy".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|