Nie tracą czasu. W Lechu Poznań już myślą o letnich transferach. Trener Franciszek Smuda chętnie widziałby w składzie swojej drużyny dwóch piłkarzy spod Wawelu - Piotra Gizę z Cracovii i Emiliana Dolhę z Wisły.
W sprawie Gizy, którym interesuje się także Legia Warszawa, Lech nie złożył jeszcze oficjalnej propozycji. Podobnie jak w kwestii ewentualnego transferu Dolhy, ale
oba kroki w niedługim czasie podejmie.
Szczególnie jeżeli chodzi o rumuńskiego bramkarza. Po pierwsze, dlatego że Lech ma problemy na tej pozycji. Wszyscy zawodnicy z kadry poznańskiego zespołu, którzy mogą grać na bramce, zawodzą. Po drugie, obecnemu golkiperowi Wisły w czerwcu kończy się kontrakt z krakowskim klubem, więc "Kolejorz" nie musiałby za niego płacić ani złotówki - pisze "Przegląd Sportowy".
Szczególnie jeżeli chodzi o rumuńskiego bramkarza. Po pierwsze, dlatego że Lech ma problemy na tej pozycji. Wszyscy zawodnicy z kadry poznańskiego zespołu, którzy mogą grać na bramce, zawodzą. Po drugie, obecnemu golkiperowi Wisły w czerwcu kończy się kontrakt z krakowskim klubem, więc "Kolejorz" nie musiałby za niego płacić ani złotówki - pisze "Przegląd Sportowy".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|