Dziś delegaci zlikwidowali liczne nieprawidłowości, które wytknął w projekcie nowego statutu warszawski sąd. Po raz pierwszy od dłuższego czasu działacze PZPN zachowali się honorowo i przegłosowali jednogłośnie wszystkie poprawki do statutu w takiej wersji, w jakiej obiecywali w obecności prezydenta Lecha Kaczyńskiego i szefa FIFA Seppa Blattera.
Jednym z nowych przepisów jest ten, który reguluje liczbę kandydatów na prezesa PZPN. Ci muszą być zgłoszeni przez sekretarza PZPN nie później niż 30 dni przed wyborami przez co najmniej 15 członków spośród wojewódzkich związków piłki nożnej oraz klubów pierwszo- i drugoligowych. A to oznacza, że kandydatów może być co najwyżej trzech.
Nowy statut zakłada także mniejszą liczbę delegatów, którzy będą brali udział w przyszłych zjazdach. Dotąd było ich 200, teraz będzie 110. 60 mandatów otrzymają okręgowe związki piłki nożnej, zaś 50 kluby pierwszej i drugiej ligi. Miało być jeszcze 10 miejsc dla organizacji sędziowskich, trenerskich, piłkarskich oraz piłki halowej i kobiecej. Ale delegaci PZPN zdecydowali, że nie przyznają tych mandatów.
Konieczność zwołania zjazdu statutowego PZPN pojawiła się na początku marca. Krajowy Rejestr Sądowy zwrócił się o korektę kilku błędów w nowym statucie związku, który został zatwierdzony 7 stycznia tego roku. Dokument ten opracowano w wyniku afery korupcyjnej, która od kilku miesięcy wstrząsa polskim futbolem.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.