Klub z Trójmiasta za udział w aferze korupcyjnej po zakończeniu sezonu - niezależnie od pozycji w tabeli - zostanie zdegradowany do drugiej ligi. Trener Arki Gdynia wierzy jednak, że mimo tego jego piłkarze we wszystkich spotkaniach Ekstraklasy będą grali z pełnym zaangażowaniem. "To dla nich szansa na transfer do innego klubu" - mówi Wojciech Stawowy.
"To z pewnością trudna sytuacja - odpowiednie umotywowanie zawodników przed meczem w sytuacji gdy wiadomo, że sezon zakończy się degradacją. Zawodnicy
mogą jednak teraz pokazać, że są prawdziwymi profesjonalistami i traktują swoje obowiązki poważnie. To szansa na zaprezentowanie swoich możliwości" - uważa trener Arki.
Dodał, że choć kara jest dotkliwa, to jednak on i jego podopieczni cieszą się, że zespół został odwieszony i może ponownie grać w ekstraklasie. Stawowy żałuje też wyeliminowania Arki z Pucharu Polski, zwłaszcza w sytuacji gdy jego zespół osiągnął w pierwszym meczu korzystny rezultat.
"Arka ma jeszcze o co grać, przecież jeśli zajmiemy pozycję spadkową, to zostaniemy zdegradowani nie do drugiej, a do trzeciej ligi. Moich piłkarzy gra musi cieszyć" - zaznaczył Stawowy.
Podkreślił, że w chwili obecnej za wcześnie jeszcze na składanie deklaracji, czy pozostanie w Gdyni, czy też odejdzie, jak sugerują niektóre tytuły prasowe, na przykład do Legii Warszawa. Swoje decyzje uzależnił m.in. od mających nastąpić rozmów z władzami klubu.
Dodał, że choć kara jest dotkliwa, to jednak on i jego podopieczni cieszą się, że zespół został odwieszony i może ponownie grać w ekstraklasie. Stawowy żałuje też wyeliminowania Arki z Pucharu Polski, zwłaszcza w sytuacji gdy jego zespół osiągnął w pierwszym meczu korzystny rezultat.
"Arka ma jeszcze o co grać, przecież jeśli zajmiemy pozycję spadkową, to zostaniemy zdegradowani nie do drugiej, a do trzeciej ligi. Moich piłkarzy gra musi cieszyć" - zaznaczył Stawowy.
Podkreślił, że w chwili obecnej za wcześnie jeszcze na składanie deklaracji, czy pozostanie w Gdyni, czy też odejdzie, jak sugerują niektóre tytuły prasowe, na przykład do Legii Warszawa. Swoje decyzje uzależnił m.in. od mających nastąpić rozmów z władzami klubu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|