Miał podbić włoską ligę, ale na razie zamiast strzelać gole, siedzi na ławce rezerwowych. Radosław Matusiak, napastnik reprezentacji Polski i US Palermo, jest wyraźnie rozczarowany, że trener Palermo Fransesco Guidolin nie daje mu szansy gry w pierwszym zespole.
"Na początku pobytu na Sycylii rozumiałem, że muszę nauczyć się kilku rzeczy i dlatego nie dostawałem wielu szans do gry. Ale ostatnio czuję się pewniej,
na treningach gram coraz lepiej, strzelam gole w sparingach... I nagle okazuje się, że nie dostanę szansy" - mówi smutnym głosem Matusiak.
Polak był przekonany, że zagra w meczu z Interem Mediolan. Ale na odprawie przedmeczowej dowiedział się, że nie usiądzie nawet na ławce rezerwowych. "To mnie zabolało. Mam jednak dopiero 25 lat i przede mną dużo grania. Kocham piłkę i czy to będzie Palermo, czy inny klub, będę grał! - zapewnia na łamach "Przeglądu Sportowego" nasz napastnik.
Polak był przekonany, że zagra w meczu z Interem Mediolan. Ale na odprawie przedmeczowej dowiedział się, że nie usiądzie nawet na ławce rezerwowych. "To mnie zabolało. Mam jednak dopiero 25 lat i przede mną dużo grania. Kocham piłkę i czy to będzie Palermo, czy inny klub, będę grał! - zapewnia na łamach "Przeglądu Sportowego" nasz napastnik.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|