W barażach do Premiership Grzegorz Rasiak zdobył wszystko, co do niego należało. Dla Southampton strzelił gola i wykorzystał rzut karny, ale do finału awansowało Derby County. Polski napastnik po przegranym meczu długo nie mógł zasnąć.
"Cieszyłem się, że Leo Beenhakker powołał mnie do kadry, ale tę radość przesłoniła mi gorycz porażki. Po meczu z Derby wróciłem do domu o 4.00 nad
ranem i jeszcze długo nie mogłem zasnąć" - opowiada "Przeglądowi Sportowemu" Rasiak.
Polak jest zadowolony ze swojego występu. "Zagrałem dobry mecz. Jednak, co z tego, skoro nie zdołaliśmy pokonać Derby. Wszystkie gole, które strzeliłem w tym sezonie, zamieniłbym na awans. Szkoda, że nie da się tak zrobić" - mówi smutnym głosem "Rasialdo".
Polak jest zadowolony ze swojego występu. "Zagrałem dobry mecz. Jednak, co z tego, skoro nie zdołaliśmy pokonać Derby. Wszystkie gole, które strzeliłem w tym sezonie, zamieniłbym na awans. Szkoda, że nie da się tak zrobić" - mówi smutnym głosem "Rasialdo".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|