Dariusz Dziekanowski nie poddaje się chorobie. We wtorek wyszedł ze szpitala psychiatrycznego, ale szybko wrócił pod opiekę lekarzy. Wczoraj "Dziekan" pojechał do innej kliniki, gdzie będzie walczył ze swoimi problemami - nadmiernym piciem i agresją.
W poniedziałek "Dziekan" trafił do Instytutu Psychiatrii i Neurologii. Były reprezentant Polski nie zabawił tam długo - we wtorek wyszedł ze szpitala. Wczoraj jednak trafił do innej kliniki. Tam ma zostać dłużej - do czasu aż będzie w pełni zdrowy. Nie wiadomo, ile może potrwać pobyt w szpitalu - asystent trenera reprezentacji ma ostatnio wiele problemów.
Od dłuższego czasu Dziekanowski wszczynał awantury w klubach i chamsko zachowywał się wobec kobiet. Swoją byłą partnerkę, Ewę Domżałę, kilka razy chciał nawet pobić - pisze "Super Express".
Wcześniej w 1996 roku został wyrzucony z Polonii Warszawa, po tym jak na obozie na Litwie nadużywał alkoholu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|