Dziennik Gazeta Prawana logo

Kluby muszą płacić grube miliony z winy PZPN

13 października 2007, 15:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szykuje się kolejna afera w polskim futbolu. Tym razem finansowa. Kontrola skarbowa wykazała, że pierwszoligowe kluby muszą zapłacić zaległy podatek VAT. W przypadku najlepszych polskich zespołów mowa nawet o dwóch milionach złotych. Kluby twierdzą, że winien jest Polski Związek Piłki Nożnej - pisze DZIENNIK.

Kilkanaście dni temu kluby Orange Ekstraklasy odwiedziła kontrola skarbowa. Pod lupę trafiły szczególnie pieniądze, jakie kluby otrzymywały za transmisje telewizyjne meczów ligowych. Najlepsze zespoły przez siedem lat otrzymały ponad 10 milionów złotych. Kluby nie płaciły od tych pieniędzy podatku VAT. "PZPN zapewniał nas, że podatku od tych pieniędzy płacić nie trzeba" - mówi prezes Zagłębia Lubin Robert Pietryszyn. "W centrali stwierdzili, że jest to transakcja wewnętrzna" - dodaje.

Inne zdanie mieli jednak pracownicy Izby Skarbowej, którzy odwiedzili kluby. Po przeprowadzonej kontroli spotkali się i wypracowali wspólne stanowisko. "Kluby muszą zapłacić VAT" - zawyrokowali. "Nie mamy zamiaru odprowadzać tego podatku. W przypadku naszego klubu mamy do zapłaty blisko dwa miliony złotych, bo właśnie tyle uzbierało się tego łącznie z odsetkami" - mówi anonimowo jeden z pracowników Wisły Kraków.

Kluby nie mają wątpliwości, że do bałaganu doprowadził PZPN. W Wiśle już prowadzą dochodzenie, by znaleźć winnego zaistniałej sytuacji. "Ktoś w PZPN wprowadził nas w błąd i teraz musi za to zapłacić" - twierdzi nasz rozmówca z Wisły. Pietryszyn liczy, że kluby wspólnie staną do walki z piłkarską centralą. "Nie może być tak, że za każdym razem dostajemy po gębie. Dla polskich klubów wydatek w wysokości kilkuset tysięcy złotych jest nie do przełknięcia. Problem jest ogromny" - dodaje prezes mistrza Polski.

W polskiej lidze wiele jest klubów dla których pieniądze z Canal+ to podstawa egzystencji. W przypadku Odry Wodzisław, stanowią one jedną trzecią budżetu. Wodzisławski klub jest jedynym, w którym kontrola jeszcze się nie zakończyła, ale już teraz wiadomo, że zaległości sięgają około 200 tysięcy złotych. "Planujemy wystawić fakturę korygującą i liczymy, że nasze zaległości zapłaci PZPN, a klub nie zostanie ukarany" - mówi jeden z księgowych wodzisławskiego klubu.

Problem dobrze zna Zbigniew Boniek, który w 2000 roku doprowadził do podpisania pierwszej umowy z Canal+. "W tym okresie nie było trzeba odprowadzać podatku VAT od praw medialnych. Nie wiem jednak jakie przepisy obowiązywały w roku 2005, gdy podpisano drugą umowę z Canal+. Uważam jednak, że kluby podatku płacić nie powinny. Gdybym ja był prezesem PZPN, nigdy do czegoś takiego by nie doszło" - twierdzi Boniek. Pewne jest jedno. Jeśli kluby będą musiały zapłacić zaległy VAT, pójdą na wojnę z PZPN.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj