Tomasz Lipiec nie może być w pełni zadowolony z decyzji o terminie wyborów w PZPN. Działacze mają czas na zwołanie zjazdu aż do 30 listopada. "Lepiej byłoby podać konkretną datę. Ale i tak wyznaczenie ostatecznego terminu jest krokiem we właściwym kierunku" - mówi minister sportu.
Lipiec chciałby, żeby wybory odbyły się wcześniej niż pod koniec roku: "Dobrym terminem na wybory będzie wrzesień". Minister sportu ma nadzieję, że działacze nie zawiodą go i nie będą próbowali opóźnić zwołania zjazdu. "To byłaby gra na zwłokę. Mam nadzieję, że tak się nie stanie" - dodaje Lipiec.
Wybory nowych władz w PZPN miały się odbyć już na początku tego roku. Zawsze jednak działacze znajdowali jakąś przyczynę, żeby przełożyć decyzję o dacie zjazdu na inny termin. Teraz, gdy minister sportu zagroził im ponownym wprowadzeniem do związku kuratora, Michał Listkiewicz i jego koledzy podjęli uchwałę, że do wyborów dojdzie do 30 listopada.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl