Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaźmierczak żali się, że nie wpływu na swój transfer

13 października 2007, 15:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zamiast cieszyć się z transferu do świetnego klubu, Przemysław Kaźmierczak żali się że nikt nie chce z nim rozmawiać. "Wszystko dzieje się za moimi plecami. Do dziś nie odebrałem choćby pół telefonu z Benfiki Lizbona lub FC Porto" - biadoli polski pomocnilk.
W zeszłym sezonie Przemysław Kaźmierczak brylował w portugalskiej Boaviście Porto. Ale wypożyczenie się skończyło i "Kaz" musiał wrócić do zdegradowanej do drugiej ligi Pogoni Szczecin. Co z jego transferem do Benfiki, albo FC Porto? Nie wiadomo.

Piłkarzowi to się nie podoba. "Irytuje mnie, że tak naprawdę nie mam na nic wpływu. Z Pogoni nie otrzymałem do dziś żadnego sygnału. Mogę się tylko domyślać dlaczego. Ktoś chce chyba ugrać jak najwięcej dla siebie moim kosztem" - przyznaje zawodnik w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Kaźmierczaka próbuje uspokoić agent Arkadiusz Klimas. "Zapewniam, że Przemek trafi do dobrego zachodniego klubu. Nikt w Pogoni nie chce zrobić mu krzywdy i dla stu tysięcy euro nie złamie mu kariery" - twierdzi Klimas.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj