Dziennik Gazeta Prawana logo

Młodzi polscy piłkarze mogą stać się sławni

13 października 2007, 15:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Selekcjoner reprezentacji Polski Leo Beenhakker o naszej drużynie U-20 mówi: "Widzę, że ci chłopcy mają talent". W przypływie dobrego humoru dodaje: "Celem jest złoty medal mistrzostw świata". Nawet jeżeli młodzi Polacy nie wywalczą wiele na turnieju, będą mieli świetną okazję, żeby się pokazać piłkarskiemu światu - pisze DZIENNIK.

Holender o futbolu wie wszystko. Pytanie, czy komplementuje naszą reprezentację do lat 20, by dodać jej otuchy przed sobotnim meczem z Brazylią, czy też rzeczywiście widzi w naszych piłkarzach gigantyczny potencjał. Jeśli to drugie, być może wyrośnie nam choć jedna gwiazda światowego formatu. Przecież na tych odbywających się co dwa lata od 1977 roku turniejach wielkie kariery zaczynali znakomici piłkarze, jak chociażby Diego Maradona. Czas na Polaka?

Na razie trenerzy z całego świata patrzą na Brazylijczyków. Nasze szczęście w nieszczęściu, że pierwszy mecz zagramy właśnie z nimi - cóż za okazja do promocji! Przecież obserwując rozchwytywanego przez największe kluby świata napastnika Alexandra Pato wszyscy też zwrócą uwagę na tych, którzy staną mu na drodze. Patrząc, jak strzela napastnik Jo (190 centymetrów wzrostu), będzie można też dostrzec, jak broni Bartosz Białkowski. A ręce może mieć pełne roboty, bo 20-letni Jo, który w styczniu 2006 roku za 5 milionów euro przeszedł z Corinthians Sao Paulo do CKSA Moskwa, w pierwszych 18 meczach zdobył aż 14 goli!

Świetnych piłkarzy w ekipie Brazylii jest więcej. Od początku istnienia tej reprezentacji jej liderem, przywódcą i kapitanem był Lucas Pazzini. To on poprowadził młodych Canarinhos do mistrzostwa Ameryki Południowej w kategorii U-17. Lucas, który ma włoskie korzenie, w zeszłym sezonie został uznany przez magazyn "Placar najlepszym piłkarzem ligi brazylijskiej. Od przyszłego sezonu będzie grał w angielskim Liverpool FC. Kwota odstępnego to podobno aż 10 milionów euro. Jeśli za kilka lat nasi piłkarze chcą się liczyć w świecie, już dzisiaj powinni próbować nawiązać walkę z Brazylijczykami.

Wszyscy mogą jednak zostać przyćmieni przez Giovanniego Dos Santosa. Ten urodzony w Brazylii, ale reprezentujący Meksyk ofensywny pomocnik Barcelony, jest chyba największym talentem z tych, które pojawią się w Kanadzie. Już porównywany jest do Ronaldinho lub Leo Messiego. To on poprowadził Meksyk do tytułu mistrza świata w kategorii U-17. Inną już znaną postacią jest największa gwiazda Argentyny, czyli Sergio Aguero z Atletico Madryt. Był on w drużynie, która wygrała ten turniej w 2005 roku w Holandii, chociaż wówczas pozostawał w cieniu Messiego.

Dziś jednak to właśnie Aguero ma być liderem broniącej tytułu Argentyny. Hiszpanie wiele obiecują sobie po napastniku Realu Madryt - Macie. Wedle nich to on ma poprowadzić Hiszpanię do przerwania południowoamerykańskiej dominacji w MŚ, która trwa od trzech edycji. Skoro jednak na Półwyspie Iberyjskim takie nadzieje wiążą z Matą, tym lepiej dla nas brzmi wypowiedź jego klubowego kolegi, Krzysztofa Króla: "Trener zawsze ustawia mnie na Matę. Mam go traktować ostro. On z kolei zawsze próbuje mnie ośmieszyć, ale jeszcze mu się to nie udało".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj