Igor Sypniewski dostał kolejną szansę i znów jej nie wykorzystał. Piłkarz z problemami alkoholowymi został zaproszony na obóz ŁKS Łódź. Działacze mieli nadzieję, że utalentowany zawodnik pomoże drużynie i przy okazji przestanie pić. Nic z tego. Sypniewski pił na obozie i został odesłany do domu.
W sobotę ŁKS zagrał z Lechem Poznań mecz sparingowy. Spotkanie zakończyło się remisem 0:0, ale Sypniewski już w nim nie grał. Siedział na trybunach, palił papierosy i popijał piwo. Trener Wojciech Borecki miał już dość wyskoków Igora Sypniewskiego. Odesłał go do domu. Powodem był "niesportowy tryb życia" napastnika.
Były reprezentant Polski jest alkoholikiem. Kilkakrotnie się zaszywał, ale potrafił przepić esperal. Niedawno zasłynął tym, że na meczu ŁKS pod wpływem alkoholu wszczął burdę na trybunach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane