Dziennik Gazeta Prawana logo

Wisła wygrała z Widzewem, a GKS z Ruchem

21 sierpnia 2010, 18:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarze Wisły chcieli z jak najlepszej strony pokazać się nowemu trenerowi. Dlatego, mimo gry w dziesięciu udało im się wygrać z Widzewem. Z kolei fani Ruchu Chorzów i GKS Bełchatów nie mogli narzekać na nudne widowisko. Padło aż 5 bramek. Lepszym zespołem okazali się jednak piłkarze Bełchatowa.

Wynik pojedynku Widzewa z krakowską Wisłą został rozstrzygnięty w 34. minucie meczu. Gospodarze rozpoczynali wówczas akcję ofensywną, która zakończyła się golem dla gości. Andres Lorenzo Rios szybko naprawił swój błąd i wślizgiem odebrał piłkę próbującemu wyprowadzić kontratak Piotrowi Kuklisowi. Chwilę później futbolówka była już pod nogami Patryka Małeckiego, który zagrał do Dragana Paljicia. Po płaskim strzale tego ostatniego z ponad 20 metrów piłka zatrzymała się w siatce bramki strzeżonej przez Macieja Mielcarza.

Gol był ukoronowaniem dobrej gry Wisły, która w pierwszej połowie nie dała pograć beniaminkowi ekstraklasy. Goście z Krakowa dominowali na boisku, grali spokojnie, pewnie i daleko od własnej bramki przerywali niemrawe ataki rywali. Po przerwie oddali inicjatywę, jednak zdołali nikłe prowadzenie utrzymać do końca. Widzew próbował atakować i stworzył sobie kilka sytuacji do wyrównania, jednak Milan Jovanić zachował czyste konto. Najlepsze sytuacje do pokonania bramkarza gości zmarnowali Darvydas Sernas i Pavel Grischok. Wisła kończyła mecz w osłabionym składzie, gdyż w 65. minucie, po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce, boisko musiał opuścić Erik Cikos.

Mecz PGE GKS Bełchatów z Ruchem Chorzów był jedenastym starciem tych drużyn w ekstraklasie. Po dziesięciu pojedynkach wynik był remisowy. Obie ekipy wygrały po cztery mecze, a dwa zakończyły się remisami. W sobotę, po dramatycznym spotkaniu, na prowadzenie w tej rywalizacji wyszli bełchatowianie, którzy wygrali 3:2.

Bohaterem pierwszej połowy był Maciej Małkowski, który swoimi podaniami dwukrotnie otwierał kolegom drogę do bramki. W 19. minucie indywidualną akcję Małkowskiego lewą stroną boiska celną główką zakończył Marcin Żewłakow. Dwanaście minut później jego wyczyn skopiował Tomasz Wróbel, który po dośrodkowaniu Małkowskiego głową strzelił drugiego gola dla PGE GKS.

Bramkowe akcje gospodarzy goście skopiowali siedem minut po zmianie stron. Tym razem z lewej strony boiska w pole karne PGE GKS zagrał Grzegorz Bronowicki, a Sebastian Olszar strzałem głową pokonał Łukasza Sapelę. Po tym golu słabo grający w pierwszej połowie goście ruszyli do ataku i przejęli inicjatywę. Efektem ich przewagi była wyrównująca bramka, którą w 82. minucie strzałem z dwunastu metrów zdobył wprowadzony na boisko dziewięć minut wcześniej Maciej Jankowski.

Losy spotkania rozstrzygnął jednak inny rezerwowy - Grzegorz Kuświk. Zawodnik PGE GKS rozpoczął grę w tej samej minucie co Jankowski, a na listę strzelców wpisał się niespełna 120 sekund później od rywala. W 85. minucie, po kolejnym znakomitym podaniu Małkowskiego, Kuświk zdecydował się na strzał z pierwszej piłki z prawego narożnika pola karnego i futbolówka przy "krótkim" słupku wpadła do bramki strzeżonej przez Krzysztofa Pilarza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj