Artur Boruc po raz kolejny traci miejsce w kadrze za alkohol - twierdzi "Przegląd Sportowy". Tym razem jego partnerem od kieliszka był Michał Żewłakow. Panowie dorwali się do wina, gdy kadra leciała do USA. Potem starli się z obsługą samolotu. Dlatego selekcjoner nie miał wyjścia, jak tylko wyrzucić ich z kadry.

Smuda traci jednak kontrolę nad reprezentacją. Bo, mimo wcześniejszych zapewnień, że kto złamie zasady, ten więcej w drużynie nie wystąpi, znów powołał Sławomira Peszkę, którego wcześniej wyrzucił za pijaństwo. "Sławek zrozumiał swój błąd. Mocno się pokajał i zapewnił, że już mnie nie zawiedzie. Będzie dostawał powołania, jeżeli będzie w dobrej formie" - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Franciszek Smuda. 

Dla Boruca to nie pierwszy alkoholowy problem - poprzednio wyrzucił go z kadry Leo Beenhakker. Po porażce z Ukrainą upił się razem z Radosławem Majewskim i Dariuszem Dudką.