Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolejny alkoholowy skandal w PZPN

17 czerwca 2011, 08:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kolejny alkoholowy skandal w PZPN
Newspix
Bez butelki mocnego alkoholu nie ma dobrej zabawy nawet na meczach reprezentacji Polski. Przed niedawnym spotkaniem z Francją właśnie z takiego założenia wyszli niektórzy działacze PZPN. Znany w środowisku piłkarskim delegat PZPN Mirosław Starczewski usiłował wwieźć na stadion przy Łazienkowskiej alkohol. Kiedy stojący na bramie ochroniarze postanowili przeszukać jego samochód, wściekły działacz miał wywołać karczemną awanturę.

Odbywający się 9 czerwca sparing biało-czerwonych z zespołem Laurenta Blanca dla futbolowej wierchuszki miał być kolejną okazją do mocno zakrapianego spotkania na szczycie. Tuż przed meczem pewny siebie Starczewski ponoć próbował dostać się na obiekt Legii z alkoholem w samochodzie. Zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych, pracujący przy Łazienkowskiej ochroniarze uznali jednak, że zawartość auta działacza trzeba sprawdzić.

Jak wynika z naszych informacji, decyzja służb porządkowych miała nie spodobać się Starczewskiemu, który poirytowany obrotem sprawy zaczął wygrażać mężczyznom w mundurach. "Mnie się nie przeszukuje. Mogę pana zwolnić!" - krzyczał podobno zdenerwowany działacz, choć jako wiceprzewodniczący wydziału PZPN ds. bezpieczeństwa na stadionach powinien doskonale wiedzieć, że nie można wnosić alkoholu na tego typu imprezy.

Mimo wybuchu złości delegata ochroniarze pozostali nieugięci. Awantura na bramie zakończyła się niewpuszczeniem obładowanego alkoholem mężczyzny, który wszedł na stadion bez wysoko procentowych trunków. Bulwersującemu zdarzeniu przyglądała się grupa ochroniarzy oraz policjantów z Komendy Stołecznej Policji. O sprawie poinformowano także dyrektora ds. bezpieczeństwa Legii Warszawa Bogusława Błędowskiego. "Trudno mi powiedzieć coś na ten temat, bo o sprawie dowiaduję się od was. Nic o tym zajściu nie słyszałem" - utrzymuje Błędowski. Z głównym bohaterem skandalu nie udało nam się wczoraj skontaktować.

>>>Czytaj także: Morelli żeruje na Kubicy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło fakt.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj