- powiedział Tytoń, który wystąpił w dwóch pierwszych spotkaniach eliminacji mistrzostw świata z Czarnogórą (2:2) i Mołdawią (2:0), ale później stracił miejsce w podstawowym składzie swojego holenderskiego klubu.
Zapewnił, że do decyzji trenera PSV Dicka Advocaata podchodzi ze spokojem i dystansem. - dodał.
Polski bramkarz nie wie, co zdecydowało o tym, że stracił miejsce w podstawowej jedenastce drużyny z Eindhoven.
- zaznaczył i podkreślił, że wierzy, iż sytuacja w klubie szybko się zmieni i wróci do składu.
Nie ma też wątpliwości, że reprezentacji jest potrzebny. - nadmienił.
Tytoń zdaje sobie sprawę, że z nadzieją na występ w prestiżowym meczu z Anglią na zgrupowanie przyjechał też Tomasz Kuszczak. - dodał.
Choć zanim biało-czerwoni zmierzą się z Anglikami czeka ich towarzyska potyczka z RPA, to jednak w kadrze wszyscy są już myślami przy spotkaniu o punkty eliminacji MŚ.
- zaznaczył.
Jego zdaniem, Anglia jest faworytem "polskiej" grupy eliminacyjnej. - dodał.
Jak przyznał, polscy piłkarze chętnie wrócą na Stadion Narodowy. - podkreślił.
Tytoń zgadza się ze stwierdzeniem, że mecze z Anglią są wyjątkowe i magiczne. - ocenił.
Polscy piłkarze od poniedziałku przebywają na zgrupowaniu w Warszawie. W piątek o godz. 20.45 zagrają towarzysko z RPA, a cztery dni później o godz. 21 z Anglią w eliminacjach mistrzostw świata. Oba spotkania na Stadionie Narodowym.