Dziennik Gazeta Prawana logo

600 uszkodzonych krzesełek, wyłamana brama, zniszczone łazienki. Lista strat na Narodowym po Pucharze Polski

5 maja 2016, 14:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Stadion Narodowy
Stadion Narodowy/PAP
Do 100 tysięcy złotych strat, około 600 całkowicie lub częściowo uszkodzonych krzesełek - to efekt wydarzeń, do jakich doszło podczas finału piłkarskiego Pucharu Polski Legii Warszawa z Lechem Poznań. PGE Narodowy przekazał w czwartek do PZPN protokół zdawczo-odbiorczy.

W poniedziałek (2 maja) w Warszawie Legia pokonała Lecha Poznań 1:0 i po raz 18. sięgnęła po puchar kraju, ale spotkanie na PGE Narodowym trwało dłużej niż zakładano. Sędzia dwukrotnie przerywał zawody. Powodem były race odpalane i rzucane przez kibiców.

owiedziała rzeczniczka stadionu PGE Narodowy Monika Borzdyńska.

Najbardziej widocznym efektem chuligańskich wybryków są zniszczone siedziska na trybunach.

wyliczyła.

Jak dodała, odpowiedzialność za straty ponosi PZPN, który był organizatorem finałowego spotkania.

Podczas poniedziałkowego meczu fani obu zespołów prezentowali efektowne oprawy (m.in. ogromne flagi, transparenty, kartony, baloniki), ale używali również wielu rac. Po raz pierwszy odpalono je przed rozpoczęciem zawodów; najpierw w sektorze sympatyków Legii, a później Lecha. W efekcie część stadionu została zadymiona.

Największe problemy zaczęły się w drugiej połowie, po zdobyciu gola przez Legię. Wówczas fani Lecha zarzucili boisko racami, przez co sędzia Szymon Marciniak musiał przerwać mecz.

Po prawie 10 minutach zawody wznowiono, ale trochę czasu upłynęło, zanim poprawiła się widoczność. Na krótko, ponieważ race wciąż były rzucane z poznańskiego sektora. Służby porządkowe co chwila wbiegały na murawę, żeby zabierać dymiące środki pirotechniczne. Później jeszcze raz, na chwilę, przerwano grę. W doliczonym czasie (sędzia przedłużył spotkanie o 12 minut) jedna z rac trafiła w stopę bramkarza Legii Arkadiusza Malarza, ale nie doznał obrażeń. Ostatecznie spotkanie udało się dokończyć.

Kiedy race mogły zostać wniesione na stadion?

powiedziała Monika Borzdyńska.

Rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski tuż po finale poinformował, że decyzje w sprawie kar zapadną prawdopodobnie w czwartek.

wspomniał Kwiatkowski.

Czy federacja zdawała sobie sprawę z możliwych wydarzeń na stadionie? dodał Kwiatkowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj