Robert Lewandowski (kapitan reprezentacji Polski): "W tym meczu zabrakło wszystkiego. Nie jesteśmy drużyną, która bez zaangażowania, walki oraz idealnego podejścia do meczu może wyjść na boisko i sobie +pykać+. Dzisiaj nie graliśmy w ogóle swojej piłki. Graliśmy to, co chcieli Duńczycy. Daliśmy się w to wciągnąć, nie potrafiliśmy zareagować. Pod każdym względem zawiodło wszystko. Popełniliśmy wiele prostych błędów, nawet w ustawieniu. Niepotrzebnie walczyliśmy z nimi przy tych długich piłkach, przy ich wzroście. Powinniśmy więcej grać piłką, a my stosowaliśmy długie podania. To było dla Duńczyków idealne. Daliśmy się złapać na ich taktykę. Każdy z nas wie, jak to wyglądało i co trzeba zmienić. Takie mecze mogą się zdarzyć. Teraz gramy z Kazachstanem i od początku musimy być zwarci, gotowi, pełni determinacji, musimy stwarzać sytuacje i strzelać bramki. Wciąż mamy przewagę w grupie, ale to nie upoważnia nas do tego, żebyśmy choć przez chwilę pomyśleli, że mamy już spokój".

Reklama

Kamil Glik (obrońca reprezentacji Polski): "Duńczycy wyglądali lepiej. Trudno mi ocenić, dlaczego tak było. Na pewno na boisku byliśmy słabszym zespołem. Nigdy nie uciekałem od odpowiedzialności, teraz też nie zamierzam. Szczególnie drugą bramkę biorę na swoją +klatę+. Co mogę dodać? Myślę, że dzisiaj nie było żadnej jasnej postaci w naszej drużynie".

Age Hareide (trener reprezentacji Danii): "Nasza taktyka zadziałała w stu procentach. Są czasem takie spotkanie kluczowe, jak np. w europejskich pucharach. I takie mieliśmy dzisiaj. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani fizycznie, graliśmy dobrze długimi i przekątnymi podaniami. Pokazaliśmy wielkie zaangażowanie. To fantastyczny dzień dla duńskiego futbolu. Praca z reprezentacją jest całym cyklem. Nie wszystkie efekty można uzyskać od razu. Ale warto było czekać. Jestem bardzo zadowolony, że nasz proces rozwoju uzyskał dzisiaj taki finał".