Tuż po losowaniu grup mistrzostw świata z pana wpisu na Twitterze wynikało, że należy tonować nastroje, tymczasem na stronie PZPN powiedział pan, że zamieniłby się grupami może tylko z Rosją. Doprecyzujmy więc – Kolumbia, Senegal i Japonia to dobre losowanie?
A którą?
Jak zatem trzeba z nimi grać?
Co sprawiło, że zdecydowaliście się na bazę w Soczi, miasto-gospodarza zimowych igrzysk 2014 i największy letni kurort w Rosji?
No to wielkiego wyboru tam nie było...
O bazie w Soczi myśleli też Niemcy, ale zrezygnowali...
Baza już wybrana, coraz bardziej krystalizuje się program meczów towarzyskich przed mundialem...
Jak pokazują wyniki, mijający rok był gorszy dla polskiej piłki niż poprzedni. Owszem, kadra Adama Nawałki awansowała do MŚ, ale w 2016 roku osiągała lepsze rezultaty. Na dodatek reprezentacja do lat 21 w czerwcu spisała się bardzo słabo u siebie na Euro, a kluby szybko odpadły w europejskich pucharach...
Ale na pewno nie futbolem w wykonaniu klubów...
Czyli widzi pan powody do optymizmu?
Zastanawiał się pan, co będzie z kadrą Nawałki po mundialu? Większość reprezentantów w 2018 roku będzie miała co najmniej 30 lat...
Nie wszystkich da się zastąpić...
Wspomniał pan o Holendrach czy Czechach. Grupa śmierci na mundialu 2018 mogłaby wyglądać tak: Włochy, Holandia, Chile i USA. Tyle tylko, że żadna z tych drużyn nie awansowała...
Włosi bardzo przeżywają brak awansu? To dla nich sportowy koniec świata?
My mamy swoje. Całe szczęście, że mundial dopiero za pół roku, bo w ostatnim czasie kontuzje leczyli lub wciąż leczą m.in. Milik, Piszczek, Jędrzejczyk, Błaszczykowski i Rybus, a np. Krychowiak rzadko grał w klubie...
Pozostało sześć miesięcy i do tego czasu na pewno musimy być przygotowani. Zwrócę uwagę na coś innego. Mamy niektórych piłkarzy dobrych na 70 minut gry. Ale my, biegając na mundialu przez 70 minut, nic nie ugramy. Charakterystyczną cechą naszych rywali w grupie jest to, że są wybiegani, silni fizycznie, mocni. I my musimy tak samo grać. Czyli musimy znaleźć młodych piłkarzy. Nie mówię jeszcze o zmianie pokoleniowej, ale muszą być wszyscy gotowi i trzeba trochę świeżej krwi. Nasza grupa jest ciężka, bo każdy może wygrać z każdym. To nie jest grupa z Armenią i Kazachstanem, gdy wiedzieliśmy, że jeśli nie popełnimy błędów, to wygramy. Tutaj można nie zrobić błędów i przegrać. Trochę jak w pokerze, gdy czterech siada do stołu i każdy myśli, że może wygrać, bo ma najlepsze karty. Trzeba być ostrożnym.
Trener Adam Nawałka to człowiek, który nie lubi zmian. Przed mundialem kadra ma bardzo podobny harmonogram jak przed Euro 2016. Te same hotele, ośrodki, nawet ostatni rywal ten sam - Litwa. A na turnieju znów zamieszkacie nad morzem. Analogii jest więcej, ale... czy nie za dużo? Może należało wprowadzić jakąś nowość?
Litwa na koniec przygotowań to trochę taki talizman?
To dla nas dobry rywal. O co mielibyśmy grać kilka dni przed mundialem? O to, żeby wygrać 3:0 i ogłosić całej Polsce, że jesteśmy najlepsi na świecie? My chcemy po prostu zachować rytm meczowy. Litwa jest idealnym rywalem przed turniejem.