Dziennik Gazeta Prawana logo

Kadrowicze Nawałki pod specjalną opieką rosyjskich służb. FSB śledzi każdy krok Polaków

16 czerwca 2018, 17:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kamil Grosicki, Kamil Glik, Sławomir Peszko, Michał Pazdan, Bartosz Białkowski i Artur Jędrzejczyk
Kamil Grosicki, Kamil Glik, Sławomir Peszko, Michał Pazdan, Bartosz Białkowski i Artur Jędrzejczyk/PAP
Mieszkający w Soczi podczas mistrzostw świata w Rosji piłkarze reprezentacji Polski są pod specjalną opieką miejscowych służb, które szczelnie chronią hotel i ośrodek treningowy. W tym drugim wejścia strzeże również pies w celu wykrywania ładunków wybuchowych.

W oddalonym o siedem kilometrów od centrum miasta ośrodku „Sputnik-Sport” pierwotnie mieli trenować Holendrzy, ale ci nie zakwalifikowali się do mistrzostw świata. Potem oglądali go Anglicy, ale nie zdecydowali się na niego.

– przyznał odpowiedzialny za boisko Gleb Gutijew.

Przed nimi jednak biało-czerwoni są chronieni. Boisko z czterech stron szczelnie ogrodzone jest banerami. Na teren ośrodka wchodzi się natomiast po szczegółowej kontroli. Bagaż prześwietlany jest przez skaner i trzeba przejść przez bramkę wykrywającą metal. Tak samo jest w głównym wejściu do hotelu. Z tą różnicą, że przy wejściu do ośrodka treningowego w klatce siedzi pies przeszkolony do wykrywania materiałów wybuchowych.

– przyznał Maciej Rybus grający na co dzień w Lokomotiwie Moskwa, a wcześniej w Tereku Grozny.

Pod hotelem, w którym mieszkają biało-czerwoni, przez całą dobę stoją natomiast policjanci. Widoczni są również funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Kiedy jeden z fotografów w sobotę rano próbował zrobić zdjęcia piłkarzom wychodzącym bocznym wejściem, ci w bocznej bramie zaparkowali swojego busa, aby zasłonił cały widok. Ubrani są po cywilnemu, ale z widoczną bronią. Z kolei z wjazdu do głównej bramy przedstawicieli mediów przesunęli wojskowi.

– przyznał wiceprezes PZPN Marek Koźmiński.

Funkcjonariusze FSB opiekujący się polską reprezentacją interweniowali już kilkukrotnie. Jedna z nich miała miejsce podczas powrotu biało-czerwonych z piątkowego treningu. W kierunku autokaru z polską drużyną mężczyzna na ulicy pokazywał obraźliwe gesty. Natychmiast został zatrzymany.

Kłopoty mieli również paparazzi, którzy próbowali sfotografować z ukrycia polskich piłkarzy. Zostali zatrzymani na kilka godzin przez FSB i musieli składać wyjaśnienia. Od tej pory został im przydzielony oddzielny funkcjonariusz, który monitoruje ich pobyt w Soczi.

– przyznał rzecznik prasowy PZPN i reprezentacji Polski Jakub Kwiatkowski.

W sobotę polscy piłkarze odpoczywali. Selekcjoner Adam Nawałka zdecydował się odwołać trening i konferencję prasową. Rano piłkarze odwiedzili delfinarium. Po południu mieli czas wolny.

W pierwszym meczu na mistrzostwach świata w Rosji biało-czerwoni zagrają z Senegalem (19 czerwca w Moskwie). Potem zmierzą się z Kolumbią (24 czerwca w Kazaniu) i Japonią (28 czerwca w Wołgogradzie).


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj