To mogło skończyć się kontuzją. Na szczęście Jakubowi Błaszczykowskiemu nic się nie stało. Polski piłkarz został zdeptany przez rywala w meczu Borussi Dortmund z Werderem Brema. Sędzia nie zauważył brutalnego zagrania Brazylijczyka Naldo. Ale wszystko zarejestrowały kamery.
Błaszczykowski był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku. Reprezentant Polski kilka razy efektownymi zagraniami ośmieszył obrońców rywali. Jego
Borussia pokonała przed własną publicznością Werder Brema 3:0. Polak bramki nie zdobył, ale zaliczył asystę przy jednym z goli. Zobacz to podnaie >>>
Piłkarze gości byli sfrustrowani wynikiem. Jednemu z nich puściły nerwy i postanowił swoją złość wyładować na Błaszczykowskim. Naldo nadepnął bez piłki przy linii bocznej na Polaka. Brazylijczyk nie zobaczył czerwonej kartki za swoje brutalne zagranie, bo nie widział tego sędzia.
Na szczęście wszystko zarejestrowały kamery. Teraz sprawą zajmie się komisja dyscyplinarna Bundesligi i z pewnością Brazylijczykowi grozi kilkutygodniowa przerwa w grze.
Piłkarze gości byli sfrustrowani wynikiem. Jednemu z nich puściły nerwy i postanowił swoją złość wyładować na Błaszczykowskim. Naldo nadepnął bez piłki przy linii bocznej na Polaka. Brazylijczyk nie zobaczył czerwonej kartki za swoje brutalne zagranie, bo nie widział tego sędzia.
Na szczęście wszystko zarejestrowały kamery. Teraz sprawą zajmie się komisja dyscyplinarna Bundesligi i z pewnością Brazylijczykowi grozi kilkutygodniowa przerwa w grze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|