Biało-czerwoni po tym zwycięstwie z dorobkiem dziewięciu punktów umocnili się na prowadzeniu w grupie G kwalifikacji Euro 2020.

"Są trzy punkty, ale jeśli chodzi o grę, to wiele pozostawia do życzenia. Nie stworzyliśmy wielu sytuacji. Może jedną, dwie, po których można było strzelić bramkę. Mam nadzieję, że z czasem będzie to wyglądać lepiej" – przyznał.

Wyjątkowo słaba była pierwsza połowa w wykonaniu polskiego zespołu.

"Faktycznie ciężko nam się wchodzi w mecze. Być może będziemy musieli spróbować czegoś nowego. Z przodu nie gramy dobrze. Czasami zbyt mało zawodników jest w polu karnym rywali i stwarzamy zbyt mało sytuacji. Musimy nad tym pracować. Na pewno gra defensywna wygląda dużo lepiej" – ocenił Lewandowski.

Polacy zaczęli spotkanie w ustawieniu z jednym napastnikiem. Po przerwie na boisku pojawił się Krzysztof Piątek i to on strzelił zwycięską bramkę.

"Grając jednym napastnikiem ciężej jest nam utrzymać się przy piłce i zagrać do przodu, szczególnie jeżeli rywale grają w ustawieniu z trzema środkowymi obrońcami. Wówczas trudniej jest coś wykreować w ofensywie" – podkreślił.

Gol padł w podbramkowym zamieszaniu. Ani Lewandowski, ani Glik nie trafili w piłkę i ta wpadła do siatki uderzona przez stojącego tyłem do bramki Piątka.

"Zmyliłem bramkarza... sznurówką. Ta bramka dobrze pokazuje, jaki to był mecz i oddaje obraz całego spotkania" – dodał napastnik Bayernu Monachium.

W poniedziałek Polacy podejmą Izrael, który w piątek pokonał na wyjeździe Łotwę 3:0.

"Patrząc na grę Izraela, to na pewno będzie bardzo ciężki mecz, ale dla nas bardzo ważny. Mam nadzieję, że jeśli pierwszy mecz był słabszy w naszym wykonaniu, to drugi będzie lepszy. Liczę, że w tym krótkim czasie uda nam się poprawić pewne elementy" – zakończył Lewandowski.