Dziennik Gazeta Prawana logo

Piątek: Rozumiemy, że kibice i dziennikarze narzekają na naszą grę

8 czerwca 2019, 11:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krzysztof Piątek
Krzysztof Piątek/PAP/EPA
Krzysztof Piątek, który strzelił zwycięską bramkę dla reprezentacji Polski w piątkowym meczu z Macedonią Północną w Skopje 1:0 przyznał, że biało-czerwoni lepiej grają z dwójką napastników. „Stwarzamy wtedy więcej sytuacji” – ocenił piłkarz Milanu.

W piątkowym meczu biało-czerwoni wygrali z Macedonią Północną 1:0 dosyć szczęśliwie. Słabo się bowiem zaprezentowali, szczególnie w pierwszej połowie.

„Na pewno nie możemy być zadowoleni ze stylu gry. Jednak to był ciężki teren. Wiedzieliśmy, że będzie nam trudno, bo nawet najsilniejsze zespoły mają problemy w Skopje. Na pewno musimy poprawić wiele rzeczy. Jednak najważniejsze, że wygraliśmy, bo to w eliminacjach jest kluczowe” – podkreślił Piątek.

Biało-czerwoni zgodnie powtarzają, że potrzebują jeszcze czasu, aby poprawić swoją grę.

„Kibice i dziennikarze muszą nam trochę zaufać. W reprezentacji jest nowy trener i wielu nowych zawodników. Co chwilę zmieniamy ustawienia. Rozumiemy, że kibice i dziennikarze narzekają na naszą grę, ale my też chcemy lepszej gry” – dodał.

Napastnik Milanu pojawił się na boisku po przerwie i niespełna dwie minuty później strzelił zwycięską bramkę. Padła ona w sporym zamieszaniu, bo piłkę próbowali sięgnąć również Robert Lewandowski i Kamil Glik.

„Z tego, co widziałem na powtórkach, to po mojej pół przewrotce nikt nie dotknął piłki. Widziałem, że Kamil dotknął piłkę, kiedy ta już przekroczyła linię bramkową. Dlatego słusznie ten gol został mi przyznany. Jednak najważniejsze jest, że wygraliśmy jako drużyna, bo gra jedenastu, a nie jeden zawodnik” – tłumaczył Piątek.

23-letni zawodnik, podobnie jak w marcowym spotkaniu z Austrią w Wiedniu, piątkowy mecz rozpoczął na ławce rezerwowych. W obu meczach strzelił decydujące bramki po wejściu na boisko.

„Trenuje się po to, żeby grać, ale to trener ustala skład. Plan miał taki, abym wszedł na boisko i strzelił bramkę. Wszedłem i zrobiłem to. Mam nadzieję, że będziemy grali w ustawieniu z dwoma napastnikami. Widać, że wówczas nasza gra jest lepsza i stwarzamy więcej sytuacji” – przyznał.

W poniedziałek w Warszawie Polacy podejmą Izrael, który z dorobkiem siedmiu oczek zajmuje drugie miejsce w grupie G. Z kompletem punktów po trzech kolejkach prowadzą podopieczni Jerzego Brzęczka.

„Mam nadzieję, że w poniedziałek wygramy i przybliżymy się do awansu na Euro 2020. Jednak reprezentacja Izraela również jest mocna i cały czas to pokazuje. Do końca tego meczu musimy być skupieni, bo wiemy, że jeśli go nie wygramy, to później możemy mieć trudności” – zakończył Piątek.

Spotkanie na PGE Narodowym rozpocznie się o godzinie 20.45. Pozostałe pary tej grupy utworzą Macedonia Północna i Austria oraz Łotwa i Słowenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj