W piątkowym meczu biało-czerwoni wygrali z Macedonią Północną 1:0 dosyć szczęśliwie. Słabo się bowiem zaprezentowali, szczególnie w pierwszej połowie.

„Na pewno nie możemy być zadowoleni ze stylu gry. Jednak to był ciężki teren. Wiedzieliśmy, że będzie nam trudno, bo nawet najsilniejsze zespoły mają problemy w Skopje. Na pewno musimy poprawić wiele rzeczy. Jednak najważniejsze, że wygraliśmy, bo to w eliminacjach jest kluczowe” – podkreślił Piątek.

Biało-czerwoni zgodnie powtarzają, że potrzebują jeszcze czasu, aby poprawić swoją grę.

„Kibice i dziennikarze muszą nam trochę zaufać. W reprezentacji jest nowy trener i wielu nowych zawodników. Co chwilę zmieniamy ustawienia. Rozumiemy, że kibice i dziennikarze narzekają na naszą grę, ale my też chcemy lepszej gry” – dodał.

Napastnik Milanu pojawił się na boisku po przerwie i niespełna dwie minuty później strzelił zwycięską bramkę. Padła ona w sporym zamieszaniu, bo piłkę próbowali sięgnąć również Robert Lewandowski i Kamil Glik.

„Z tego, co widziałem na powtórkach, to po mojej pół przewrotce nikt nie dotknął piłki. Widziałem, że Kamil dotknął piłkę, kiedy ta już przekroczyła linię bramkową. Dlatego słusznie ten gol został mi przyznany. Jednak najważniejsze jest, że wygraliśmy jako drużyna, bo gra jedenastu, a nie jeden zawodnik” – tłumaczył Piątek.

23-letni zawodnik, podobnie jak w marcowym spotkaniu z Austrią w Wiedniu, piątkowy mecz rozpoczął na ławce rezerwowych. W obu meczach strzelił decydujące bramki po wejściu na boisko.

„Trenuje się po to, żeby grać, ale to trener ustala skład. Plan miał taki, abym wszedł na boisko i strzelił bramkę. Wszedłem i zrobiłem to. Mam nadzieję, że będziemy grali w ustawieniu z dwoma napastnikami. Widać, że wówczas nasza gra jest lepsza i stwarzamy więcej sytuacji” – przyznał.

W poniedziałek w Warszawie Polacy podejmą Izrael, który z dorobkiem siedmiu oczek zajmuje drugie miejsce w grupie G. Z kompletem punktów po trzech kolejkach prowadzą podopieczni Jerzego Brzęczka.

„Mam nadzieję, że w poniedziałek wygramy i przybliżymy się do awansu na Euro 2020. Jednak reprezentacja Izraela również jest mocna i cały czas to pokazuje. Do końca tego meczu musimy być skupieni, bo wiemy, że jeśli go nie wygramy, to później możemy mieć trudności” – zakończył Piątek.

Spotkanie na PGE Narodowym rozpocznie się o godzinie 20.45. Pozostałe pary tej grupy utworzą Macedonia Północna i Austria oraz Łotwa i Słowenia.