Dziennik Gazeta Prawana logo

Lechia wraca do pucharów. Trener Jastrzębowski: 36 lat temu Juventus był nagrodą dla trzecioligowego Kopciuszka

24 lipca 2019, 12:18
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
lechia
lechia/Inne
Po 36 latach piłkarze Lechii ponownie zagrają w europejskich pucharach. W 1983 roku rywalizowali z Juventusem Turyn. „Wylosowanie +Juve+ to była nagroda dla trzecioligowego Kopciuszka” - powiedział prowadzący wówczas gdańszczan Jerzy Jastrzębowski.

22 czerwca 1983 roku w rozegranym w Piotrkowie Trybunalskim finale krajowego pucharu przystępująca do tych rozgrywek jako trzecioligowiec Lechia Gdańsk pokonała 2:1 drugoligowego Piasta Gliwice, a to oznaczało, że będzie reprezentowała Polskę w Pucharze Zdobywców Pucharów.

W drodze po to trofeum gdańszczanie okazali się w sumie lepsi od siedmiu rywali, w tym czterech z ekstraklasy. Na rozkładzie mieli uznane krajowe firmy, jak chociażby ówczesnego mistrza i wicemistrza Polski, czyli odpowiednio Widzew Łódź i Śląsk Wrocław.

” – dodał.

Jastrzębowski nie ukrywa, że Lechia grała od meczu do meczu i cieszyła się z każdego kolejnego pucharowego zwycięstwa.

" – przypomniał.

Za zdobycie Pucharu Polski zawodnicy dostali trochę gotówki i pamiątkowy kryształ, mogli spędzić z rodzinami tygodniowe wczasy na Węgrzech nad Balatonem, a także poza kolejnością wykupić mieszkanie. Zostali również uhonorowani odznakami „”, a po meczach z Juventusem otrzymali odznaki „”.

W sezonie, w którym biało-zieloni wywalczyli krajowych puchar, wcześniej rywalizowali na boiskach trzeciej ligi i jeździli do takich miejscowości jak Świecie, Słupsk, Tczew, Szczecinek, Gronowo Elbląskie, Piła i Rogoźno. A teraz przyszło im zmierzyć się z najlepszą być może wówczas drużyną świata, czyli Juventusem Turyn.

W ekipie „” było pięciu mistrzów świata, obrońcy Claudio Gentile, Gaetano Scirea i Antonio Cabrini, pomocnik Marco Tardelli oraz napastnik, notabene król strzelców Mundialu z Hiszpanii z 1982 roku, Paolo Rossi, dwaj znakomici obcokrajowcy Michel Platini i Zbigniew Boniek, a także najlepszy w historii reprezentant San Marino Massimo Bonini.

” – zauważył.

14 września 1983 roku w pierwszym spotkaniu lechiści przegrali na wyjeździe z Juventusem 0:7, natomiast dwa tygodnie później na nabitym do granic wytrzymałości własnym stadionie ulegli 2:3. Co prawda po bramkach Marka Kowalczyka i Jerzego Kruszczyńskiego z rzutu karnego gospodarze sensacyjnie prowadzili w 63. minucie 2:1, ale gole Roberto Tavoli i Bońka (wcześnie do siatki trafił Beniamino Vignola) zapewniły rywalom triumf 3:2.

Wychowanek Lechii, a także były piłkarzy Zawiszy Bydgoszcz, w którym miał okazję występować właśnie z Bońkiem, podkreśla, że z rywalizacją z Juventusem wiążą się nie tylko niesamowite sportowe przeżycia, ale także inne wspaniałe wspomnienia.

” – wspomniał.

Po 36 latach gdańszczanie ponownie rywalizują w europejskich pucharach. W czwartek o 19 w pierwszym spotkaniu 2. rundy eliminacyjnej Ligi Europy podejmą Broendby Kopenhaga. „Mam nadzieje, że Lechia pokona tę przeszkodę i awansuje co najmniej do fazy grupowej” – podsumował Jastrzębowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: wideo
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj